Archiwum kategorii: ‘Aktualności’
-
Będą domagać się legalizacji narkotyków
Podczas gdy w najbliższy weekend jedni obchodzić będą święto kościelne i państwowe, inni manifestować będą na rzecz legalizacji narkotyków.
Przez cztery dni – od soboty do wtorku, w Rybniku odbywać się będą manifestacje pod hasłem „Uwolnić 300 gramów”. Organizatorem demonstracji jest Inicjatywa Wolne Konopie. Stowarzyszenie walczy o legalizację posiadania niewielkiej ilości marihuany dla celów leczniczych.
Uczestnicy manifestacji [...] -
Zakończył się Przystanek Woodstock 2010. Zobacz film
W niedzielę wieczorem zakończył się XVI Festiwal Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą. Przez trzy dni, największa w Polsce festiwalowa publiczność wysłuchała ponad 70 koncertów.W niedzielę na Przystanku Woodstock zaprezentowali się m.in. amerykańska grupa Tonic, Armia oraz laureat Złotego Bączka – Jelonek. O godzinie 17:00, koncerty zostały przerwane, ze sceny rozległ się dźwięk syreny a uczestnicy uczcili minutą ciszy pamięć młodych Polaków, którzy w 1944 roku ruszyli na barykady, by walczyć o wolność.
Tu jest przyszłość UE
- Polska nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest nasze życie. Bo ono jest jedno. Jeżeli będziemy zadowoleni z życia, to Polska też na tym zyska – mówił w sobotę na spotkaniu z publicznością, Marek Kondrat.
Inny sobotni gość imprezy, Jerzy Buzek powiedział: – Tu jest przyszłość Unii Europejskiej. Szef Parlamentu Europejskiego zwrócił uwagę, na Polaków i Niemców, a także gości z innych krajów wspólnie i bezkonfliktowo bawiących się na festiwalu oraz panującą między nimi wspólnotową atmosferę. Wcześniej Jurek Owsiak na krzyczał ze sceny do publiczności: – Ten festiwal jest organizowany w Polsce, w pięknym kraju, pięknych ludzi. Kraju, który jest dumny z Was i który powinien być znany na całym świecie. Pamiętajcie, że jesteście w Polsce, cudownym miejscu i bądźcie z tego dumni.
Chopin i mocne granie z USA
Najważniejszym koncertowym wydarzeniem soboty na Przystanku Woostock był koncert Leszeka Możdżera i Tymona Tymańskiego jako Polish Brass Ensemble. Artyści przypomnieli młodej publiczności twórczość Polaka znanego na całym świecie.
Jazzowe interpretacje kompozycji Fryderyka Chopina zagrane w Kostrzynie, to bez wątpienia wydarzenie Roku Chopinowskiego, które miało najwięcej słuchaczy. “Specjalnie dla Was spotkaliśmy się, aby zagrać Chopina po chuligańsku, tak jak czujemy” – mówił przed koncertem Leszek Możdżer.
Steczkowska bardzo sexy
Gwiazdą pierwszego dnia Przystanku Woodstock była Justyna Steczkowska. Podczas jej koncertu było tak, jak zapowiadała: “mocno, trans-rockowo i bardzo sexy”. – Prezentujemy bardzo różną muzykę i dlatego przyjmijcie ją gorąco. Justyna to jest ten głos, który powinien popłynąć w świat – zapowiedział występ wokalistki Jurek Owsiak. W piątek na Przystanku Woodstock można było posłuchać także m.in. światowej sławy skrzypka Nigela Kennedy’ego, znanej z “Idola” i przeboju “Nie kłam, że kochasz mnie” Eweliny Flinty oraz funk-rockowego Łąki Łan.
nowiny24.pl
-
Sąd nad holenderską marihuaną

Właściciel największego holenderskiego coffee shopu zapłaci prawie 10 mln euro kary za to, że kpił sobie z holenderskiej polityki tolerancji. To może być początek wojny przeciw marihuanowemu biznesowi w HolandiiPrecedensowy wyrok wydali w czwartek sędziowie w Middelburgu. Na ławie oskarżonych siedział nie tylko Meddie Willemsen, szef coffee shopu Checkpoint z leżącego przy granicy z Belgią Terneuzenu, ale także jego kilkunastu pracowników. Pod pręgierzem znalazło się właściwie całe miasto. Bo przy okazji śledztwa wyszło na jaw, że coffee shop działał pod parasolem lokalnych władz, policji, a nawet prokuratorów.
Od ponad 30 lat sprzedaż niewielkiej ilości miękkich narkotyków jest w Holandii dozwolona w koncesjonowanych kafejkach nazywanych popularnie coffee shopami. Jest ich ok. 700, każda z nich musi mieć licencję od lokalnych władz podobną do naszej koncesji na sprzedaż alkoholu. Każdy klient ma prawo kupić do 5 g marihuany i wypalić skręta w kafejce.
Obowiązująca od lat 70. ubiegłego wieku polityka tolerancji wobec narkotyków miękkich była chyba najsłynniejszym holenderskim eksperymentem. Opierała się na prostym założeniu: skoro nie możemy czemuś zapobiec, to przynajmniej postarajmy się to kontrolować. Coffee shop Checkpoint ewidentnie wymknął się spod tej kontroli, a politykę tolerancji doprowadził do absurdu.
W 2008 roku w czasach swej największej świetności do Checkpointu przychodziło 3 tys. klientów dziennie. Na zapleczu kafejki kontrolerzy znajdowali nieraz dużo więcej niż dozwolone prawem 500 g marihuany – w czasie jednego z nalotów policja odkryła w magazynie aż 200 kg tego narkotyku.
Willemsen został oskarżony o prowadzenie organizacji przestępczej zajmującej się pozyskiwaniem i handlem marihuaną na wielką skalę.
Jak tłumaczył prokurator, “dobrze naoliwiona maszyneria była gotowa do obrotu wielkimi ilościami narkotyków na zapleczu”. Według oskarżycieli mogły to być nawet dziesiątki kilogramów dziennie. Działał odrębny departament zakupów, transportu i przetwarzania marihuany. Większość klientów kafejki przyjeżdżała z Francji czy Belgii. Obsługa kafejki nie robiła nic, by choćby ostrzec ich, że jest to sprzeczne z prawem.
Prokurator domagał się znacznie surowszej kary, bo aż 28 mln euro. Kwotę tę określono na podstawie szacowanych dochodów właściciela lokalu. Skończyło się na 9,7 mln euro tylko dlatego, że sędziowie uznali, iż marihuanowy boss nie rozwinąłby tak skrzydeł, gdyby nie miał poparcia miasta Terneuzen.
Choć reklamowanie coffee shopów jest niezgodne z prawem, władze lokalne umieściły drogowskazy prowadzące klientów do Checkpointu. Lokalne centra dla bezrobotnych wysyłały tam do pracy młodych szukających zatrudnienia. – Bez pomocy władz miejskich Willemsen nie odniósłby takich korzyści – mówili sędziowie.
Niezależnie od kary finansowej szef kafejki został skazany na 16 miesięcy więzienia. Jako że odsiedział już je wcześniej w areszcie, czekając na proces, nie pójdzie za kratki.
Zdaniem ekspertów zamknięcie Checkpointu i surowa kara dla właściciela to ostrzeżenie dla innych coffee shopów. Nie brak też głosów, że może to być początek końca holenderskiej polityki tolerancji krytykowanej coraz głośniej przez część ekspertów i polityków. – Wyrok może mieć poważne konsekwencje dla dużych lokali sprzedających miękkie narkotyki, a nie jest ich tak mało – tłumaczy holenderskim mediom prawnik Peter Tak. – Prokuratura może użyć wyroku do kampanii przeciw nim – dodaje.
Kłopoty coffee shopów dowodzą, że w Holandii następuje odwrót od polityki tolerancji. Stereotyp holenderskiej krainy swobód chwieje się już od kilku lat w posadach. Dwa lata temu policja usunęła z centrum Rotterdamu prostytutki legalnie świadczące swe usługi, kurczy się słynna dzielnica czerwonych latarni w Amsterdamie. Ze sklepów ze zdrową żywnością zniknęły grzybki halucynogenne.
Latem 2009 roku namaszczona przez rząd komisja ekspertów orzekła, że narkotykowe coffee shopy powinny się stać zamkniętymi klubami palaczy marihuany, i to wyłącznie dla Holendrów. W zamian za przekształcenie coffee shopów w zamknięte kluby ich właściciele mieliby prawo do utrzymywania większych zapasów miękkich narkotyków niż dotychczas – czyli ponad 500 g.
- Choć polityka wobec miękkich narkotyków jest zaostrzana przez władze centralne i lokalne, od kilku lat nie sądzę, aby się skończyła – mówi “Gazecie” holenderski politolog Alfred Pijpers. Przyznaje jednak, że “nie ma szybkiego rozwiązania problemów, jakie sprawia”. Zdaniem Pijpersa największym problemem jest kwestia dostaw miękkich narkotyków. O ile sprzedaż małych ilości marihuany jest legalna, o tyle uprawa – nie. I siłą rzeczy tę część rynku zagospodarowały przestępcze gangi.
wyborcza.pl
-
Afgański haszysz

W ostatnich latach systematycznie wzrasta uprawa konopi. Afgańczycy produkują z niej głównie haszysz – najbardziej popularny narkotyk wśród samych Afgańczyków. “Hasz” pali przeszło pół miliona mieszkańców Afganistanu.Żołnierze sił koalicji na polu konopi.
-
Afganistan: Polacy przejęli 100 kg haszyszu

Palenie haszyszu w Afganistanie: władze afgańskie poleciły zniszczyć 16 ton narkotykuPolscy żołnierze realizujący zadania w operacji ISAF w Afganistanie we współpracy z miejscową armią przejęli 100 kilogramów haszyszu – poinformował we wtorek rzecznik kontyngentu por. Sebastian Kostecki.
Narkotyki zostały znalezione podczas kontroli pojazdów na drodze High Way-1, ok. kilometra od bazy Warrior. Były ukryte w zbożu na przyczepie samochodu ciężarowego. W związku ze sprawą zatrzymano dwie osoby; narkotyk przekazano afgańskiej policji.
“Działania sił NATO w Afganistanie mają na celu podniesienie poziomu bezpieczeństwa, także poprzez zwalczanie narkobiznesu i jego powiązań z ekstremistami talibskimi. Każde działanie mające na celu wyeliminowanie narkotyków i schwytanie handlarzy ma istotne znaczenie” – oceniono w komunikacie przekazanym PAP.
Według Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC), Afganistan jest światowym liderem w produkcji haszyszu. Według ocen ONZ, kraj ten wytwarza go rocznie od 1500 do 3500 ton. Na pierwszym miejscu stawia Afganistan “zdumiewająca wydajność” jego upraw konopi indyjskich. Afganistan wytwarza 145 kg haszyszu z jednego hektara, podczas gdy Maroko uzyskuje ok. 40 kg.
Jak ocenia ONZ, każdego roku uprawianych jest tam od 10-24 tys. hektarów tej rośliny. W 17 z 34 afgańskich prowincji, głównie na niespokojnym południu kraju, znajdują się uprawy na dużą skalę. Handel konopiami prowadzony jest w całym kraju; znaczna część zysków z jego sprzedaży zasila fundusze bojowników.
fakty.interia.pl
-
Gotujemy z Marysią
Na Uniwersytecie Karola w Pradze powstała katedra badań nad trawką
Zaskoczyło mnie, kiedy dziesięć lat temu zobaczyłem w najbardziej ekskluzywnych delikatesach w Pradze wódkę z marihuany. W oleistym 40-procentowym alkoholu słomkowego koloru pływały nasiona konopi.
Zaskoczyło mnie, że w księgarni obok delikatesów sprzedawano książkę kucharską “Gotujemy z konopiami”.
Zaskoczyło mnie, że na dylemat: “jeść czy palić”, autor książki [...] -
Alkoholik tak, narkoman nie!
Polacy są konserwatywni, a alkohol jest przez konserwatywną kulturę oswojony. Narkotyki postrzegamy jako coś obcego, co odbiera rozum – a więc coś bardziej niebezpiecznego niż alkohol
Rozmowa z prof. Mirosławem Koftą, psychologiem społecznym
Adam Leszczyński: Dlaczego ludziom przychodzi do głowy, żeby karać za używanie narkotyków? Nie za produkcję czy handel, ale za używanie?
Prof. Mirosław Kofta: Myślę, że [...] -
Nie poddawaj się karze

Rozmowa z Agnieszką Sieniawską*Dorota Frontczak: Biuro rzecznika powstało z myślą o młodzieży łapanej na posiadaniu niedużej ilości narkotyków na własny użytek, a więc “ofiarom” nieszczęsnego art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Czy rzeczywiście to główny klient biura rzecznika?
Agnieszka Sieniawska: W ciągu roku mieliśmy 60 spraw, z tego 15 dotyczyło posiadania niewielkich ilości narkotyku. Zgłaszali się najczęściej ci, którzy byli już karani za posiadanie i dobrowolnie poddali się karze, choć nie musieli się na nią zgodzić. Zwyczajowo prokurator występuje o karę w zawieszeniu, choć ustawa dopuszcza inne kary – grzywnę czy ograniczenie wolności, czyli prace społeczne.
Jeśli w okresie próby znowu zostają złapani, to kara jest “odwieszana” i przykładowy student złapany dwukrotnie z mniej niż jednym gramem marihuany trafia do więzienia nawet na trzy lata. Z tej machiny można jednak wybrnąć.
Warto złożyć wniosek o umorzenie postępowania ze względu na niską szkodliwość czynu. Jest nawet takie orzeczenie Sądu Najwyższego, które stanowi, że w przypadku posiadania małej ilości narkotyku w celu natychmiastowego spożycia, czyn ten nie jest kwalifikowany jako przestępstwo. To orzeczenie może stać się linią obrony.
A pozostałe 45 zgłoszeń?
- To pacjenci programów substytucyjnych [osobom silnie uzależnionym od heroiny i morfiny podaje się zamiennik narkotyku - np. metadon]. Mają problem z załatwieniem mieszkania, spraw administracyjnych, spłacaniem długów. Wyobraźmy sobie osobę, która używała twardych narkotyków przez 20 lat, a jeszcze zakaziła się HIV, straciła rodzinę, czas na kształcenie, zdobycie pracy. Taka osoba nie potrafi się poruszać w machinie administracji, urzędów. W przyszłym roku poprowadzę szkolenia dla takich osób o tym, jakie prawa im przysługują, jak pisać wnioski do urzędów. Chcę, żeby uwierzyły, że same potrafią sobie poradzić.
Czy ich prawa są łamane?
- Niestety, tak. By móc leczyć się metadonem, należy spełnić wiele wymagań. Tymczasem w Warszawie zdarzyło się, że kierownik programu substytucyjnego nadużywał władzy, ograniczając pacjentom wypracowane latami udogodnienia (np. odbieranie metadonu co drugi dzień, a nie codziennie). Powodem było np. to, że zobaczył pacjenta z puszką piwa. Innemu pacjentowi w ogóle odmówił udziału w programie, w efekcie ten wrócił do nałogu, co więcej – przedawkował i zmarł. Napisałam pismo do dyrektora szpitala i niektóre z przywilejów zostały pacjentom przywrócone.
Ale nie tylko placówki medyczne dyskryminują uzależnionych. Wczoraj miałam przypadek, że pacjent substytucyjny został pobity w markecie przez ochroniarza, bo zjadł baton, z którym nie zdążył dojść do kasy. Był w szpitalu przez 14 dni. Doradzam mu, by zawiadomił prokuraturę o popełnieniu przestępstwa i wystąpił o odszkodowanie za pobicie. Taka reakcja była niewątpliwie niewspółmierna do wyrządzonej szkody.
Czy rzecznik reaguje także wtedy, gdy pacjenci substytucyjni trafiają do aresztu?
- Miałam trzy takie sprawy – więźniowie pisali do nas listy, że są w trakcie leczenia, a w zakładzie nie ma programu substytucyjnego. Łapani są najczęściej za posiadanie innej substancji psychoaktywnej, czasem za kradzież. Jeśli nie dostaną następnego dnia po zatrzymaniu swojej dawki metadonu, przeżywają katorgi, są na głodzie.
Dzwonimy od razu do naczelnika i udaje się to załatwić. Na szczęście więziennictwo jest dobrze nastawione do terapii substytucyjnej. Gorzej nastawiona jest policja, politycy, opinia publiczna i media, które powielają mity i nie przekazują rzetelnej wiedzy o uzależnieniach.
* Agnieszka Sieniawska jest prawniczką w Biurze Rzecznika Praw Osób Uzależnionych od Substancji Psychoaktywnych
Biuro przyjmuje zgłoszenia pod adresem:
Centrum Dialogu – My, Narkopolacy:
ul. Chmielna 26/19
Warszawa 00-020
Tel./faks 22 826 03 50
rzecznik@politykanarkotykowa.com
Dyżur prawnika: wt. 11-13, śr. 14.30-16.30wyborcza.pl
-
Czy policja złamała prawo atakując uczestników Marszu Wyzwolenia Konopi?
Zastanawiam się czy policja w Polsce przestrzega prawa. Wczoraj po Marszu Wyzwolenia Konopi w ruch poszły gumowe kule, było pałowanie, podobno był i gaz łzawiący. Polscy „pałarze” lubią sobie ulżyć, czytaj „pałować”, ową manifestację siły traktując jako sport. Naparzanka z ewentualnymi wrogami zwykle się im podoba. O ideologiach i mentalności polskich policjantów sporo słucham od [...]
-
Awantura na Marszu Wyzwolenia Konopi, 35 zatrzymanych
Kilka tysięcy osób przeszło przez Warszawę z hasłami “Sadzić, palić, zalegalizować”, “Wolność dla konopi”. Domagali się legalizacji miękkich narkotyków. Na koniec Marszu doszło do przepychanek z policją. Zatrzymano 35 osób.
Zwolennicy legalizacji – w większości młodzi ludzie – spotkali się o godz. 15 pod Pałacem Kultury. Według różnych źródeł przyszło od dwóch do 10 tys. osób. [...]






